Jezu, ufam Tobie
Opis objawienia
i powstania obrazu
Jezusa Miłosiernego (więcej w zakładce Malowanie)
Kto mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca”
(z Ewangelii -Jan 14,9)

Jan, syn Elżbiety i Zachariasza, posłany przez Najwyższego wołał na pustyni życia o nawracanie i chrzcił wodą tłumnie nadciągających z całej okolicy. Mówił do nich: „Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie.”
I rzeczywiście w kolejce oczekujących stał pokornie Syn Boży, którego Jan Chrzciciel nie widział. A kiedy zobaczył Jezusa nadchodzącego ku niemu rzekł: „Oto Baranek Boży który gładzi grzechy świata”.
Jan czuł się niegodny dokonania obrzędu, ale siła pokory i łagodności Baranka pokonała trwogę i doprowadziła do wykonania woli Bożej. Chrzciciel ochrzcił Jezusa i dał świadectwo: „On jest Synem Bożym”. Świadectwo Jana potwierdził głos z nieba: „Ten jest mój Syn umiłowany, w którym mam upodobanie”.(według czterech Ewangelii: Mt, MK, Łk, J)
*
O ile chrzest Janowy uznaje się za przygotowanie Jezusa do działalności, to opisane tylko przez „umiłowanego ucznia” Jana wesele w Kanie Galilejskiej jest początkiem znaków i objawieniem chwały. ” Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie „( J 2,11)
Wcześniej była dyskretna interwencja (przynaglenie) Maryi. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: „nie mają już wina”. Jezus jej odpowiedział: „Czyż to moja lub Twoja sprawa Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja?”(J 2, 3-4)
Jest taki fragment w Księdze Rodzaju (Rdz 3,15) przyjmowany jako zapowiedź Dobrej Nowiny, mówiący o niewieście (Maryja Niepokalana), której potomstwo (Jezus) odkupi upadłą ludzkość.
To ta Niewiasta mówi „wina już nie mają”. Już – czyli trzeba już działać. Wtedy matka jego powiedziała do sług: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie.” (J 2, 5) i odeszła z kart Ewangelii aż do drogi krzyżowej i ukrzyżowania.
„Która odeszłaś od własnego Syna,
Kiedy już sprawę Ojcową zaczyna,
I chociaż Matką Ciebie nie nazywa,
Odeszłaś czuła i nie mniej szczęśliwa!…
Lub – kiedy kończąc, Syn Twój zdejma ciało,
I mówi Tobie (jak Bogu przystało):
„Niewiasto!…” O! Ty najwybrańsza z wiela,
Błogosławiona między niewiastami,
Matko, a widzę,
Matko Stworzyciela,
Módl się za nami…”
(C.K. Norwid – Rozważania Litanii Loretańskiej )
Stojąca obok krzyża Jezusowego Maryja, Matka Odkupiciela, też została nazwana przez Syna niewiastą. W testamencie z krzyża słyszymy: Kiedy Więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia którego miłował, rzekł do Matki: „Niewiasto, oto syn Twój”. (J 19,26) To powiedział Jezus kiedy „nadeszła Jego godzina”. W Kanie zamienił wodę w wino zmierzając ku „Tej Godzinie”.
Co wiemy? Wiemy, że – Jezus jest Synem Bożym, – Barankiem, który gładzi grzechy świata – mamy zrobić wszystko cokolwiek nam powie – najlepsze wino daje Pan na końcu (wino ma ponad czterdzieści znaczeń symbolicznych, wśród nich: wtajemniczenie, prawdę, uświęcenie, eucharystię, konsekrację, miłość, Zbawienie, życie wieczne)
*
Na początku działalności publicznej Pan Jezus udał się na pustynię gdzie pościł przez czterdzieści dni. Po dniach postu doznał kuszenia. Kusiciel zaczął od uderzenia w tożsamość Jezusa: „ Jeśli jest Synem Bożym, rozkaż…” (Mt 4,1-11) „Idź precz, szatanie!” i diabeł musiał odejść, ale już wkrótce wróci w innych, w „swoich, którzy Go nie przyjęli”. Tymczasem Jezus obchodził wszystkie krainy i karmił, uzdrawiał, nauczał. „Szły za Nim wielkie rzesze ludzi z Galilei, Dekapolu, Jerozolimy, Judei i Zajordania.” (Mt 4,25)
Słuchali Jego nauki i wielu uwierzyło w Niego. Ale byli też bogaci i wpływowi faryzeusze oraz uczeni w Piśmie, którzy bali się Jezusa jak kiedyś dawno Herod, i jak niedawno diabeł, żądali znaku, że jest Synem Bożym.
Próbowali Go zepchnąć ze skały, ukamienować, za wszelką cenę pochwycić na czymkolwiek. Po wskrzeszeniu przez Pana Jezusa Łazarza arcykapłani i faryzeusze zwołali Wysoką Radę i w obawie, że wszyscy uwierzą w Niego, postanowili Go zabić (J 11, 45-53).
cdn…
„Bóg w swym historycznym działaniu wkroczył w świat naszych zmysłów po to, by świat ten stał się dla nas przezroczysty. Obrazy piękna, w których uwidacznia się tajemnica niewidzialnego Boga, przynależą do chrześcijańskiego kultu.”
(z „Duch liturgii” – Kardynał Joseph Ratzinger – Benedykt XVI)
Kto kocha, widzieć chce choć cień obrazu,
Choć ślad do lubej wiodący mieszkania,
Choć rozłożone ręce drogowskazu,
Choć krzyż, litanii choć nawoływania,
Choćby kamienną wieżę, w błyskawice
Idącą – Boga by oglądać lice.
(Cyprian Norwid, z Promethidion – Bogumił)
O Miłości wiekuista, każesz malować obraz swój święty
I odsłaniasz nam zdrój miłosierdzia niepojęty,
Błogosławisz, kto się zbliży do Twych promieni,
A dusza czarna w śnieg się zamieni.
O słodki Jezu, tu* założyłeś tron miłosierdzia swego,
By cieszyć i wspomagać człowieka grzesznego,
Z otwartego Serca, jak ze zdroju czystego,
Płynie pociecha dla duszy i serca skruszonego.
Niech dla obrazu tego cześć i sława
Płynąć z duszy człowieka nigdy nie ustawa,
Niech z serca każdego cześć miłosierdziu Bożemu płynie
Teraz i na wieki wieków, i w każdej godzinie.
* tu (przypis-tzn. w tym namalowanym obrazie)
